Szkoła

Zielona Szkoła 2016

Gdzie ta keja?

Tegoroczny wyjazd na Zieloną Szkołę okazał się wyjątkowy…

W podróż udaliśmy się autokarem sprzed budynku szkoły 1 września ok. godz. 21: 00. Na miejsce dojechaliśmy bezpiecznie w godzinach rannych, następnego dnia. Mimo zmęczenia wszyscy z radością poszliśmy na śniadanie, a następnie na przywitanie z morzem.  Pogoda dopisała, więc było bardzo zabawnie.  Po kolacji pani Halinka wzięła gitarę i zaczęła grać szanty. Wszystkim wpadła do ucha jedna, bardzo rytmiczna piosenka, szybko się jej nauczyliśmy, a później okazało się, że do końca pobytu na zielonej szkole brzmiała w naszych uszach. Im częściej ją śpiewaliśmy, tym częściej zastanawialiśmy się, co to jest KEJA??? Niestety, nasze panie nie chciały zdradzić nam tej tajemnicy, tylko powiedziały, że w odpowiednim czasie dowiemy się, co to jest. Po dniu pełnym wrażeń nieco zmęczeni poszliśmy spać.

zs1Nazajutrz obudził nas deszcz, więc zgodnie z wcześniejszymi ustaleniami pobieraliśmy nauki z języka polskiego i matematyki. Po obiedzie, ponieważ wypogodziło się, zwiedziliśmy Park Dinozaurów i Rozrywki w Łebie. Tam przeżyliśmy fantastyczną przygodę. Przenieśliśmy się w przeszłość i mogliśmy zobaczyć makiety dinozaurów w rzeczywistej wielkości, takiej, jakiej były, gdy żyły. Graliśmy w mini golfa i zjeżdżaliśmy na wodnych, zjeżdżalniach pontonowych. Najśmieszniej jednak było, gdy jeden z pontonów się zaklinował i dzieci utknęły na zjeżdżalni.  Na szczęście wszystko dobrze się skończyło. Zwiedziliśmy też wioskę indiańską, gdzie można było m. in. wydobywać złoto. A chętnych nie brakowało, bo każdy chciał zabrać dla mamy sakiewkę pełną złota. Kolejną atrakcją w parku była możliwość obejrzenia na wybiegu różnych zwierząt np. strusi, kangurów, alpak i kozic. Dzień był męczący, kei nie znaleźliśmy, ale wieczorem zebraliśmy siły, by grać z Panem Dyrektorem w piłkę.

p_20160909_121829

Kolejny dzień i kolejny, oczekiwany przez nas wyjazd, tym razem na ruchome wydmy w Słowińskim Parku Narodowym.  Na miejscu pani Krystyna opowiedziała nam o florze i faunie regionu, o tym jak powstają wydmy, jak się je zabezpiecza przed nadmiernym przesuwaniem pod wpływem wiatru oraz o tym jak powstało jezioro Łebsko. Lekcje w terenie są dużo ciekawsze. Potem spacerując po gorącym piasku udawaliśmy, że jesteśmy Beduinami i mieszkamy na pustyni . Było bardzo śmiesznie. Gdy doszliśmy do morza mogliśmy się w nim wykąpać, zbierać muszelki i budować zamki z piasku. Wszystko pod czujnym okiem naszych wychowawców. Słonko świeciło, więc miłośnicy słonecznych kąpieli mogli się opalać. Dzień minął radośnie, tym bardziej, że w drodze powrotnej wstąpiliśmy na lody, a wieczorem była dyskoteka. Leżąc w łóżku uświadomiliśmy sobie, że znów nie znaleźliśmy kei…

p_20160906_112601

Następnego dnia udaliśmy się do Sea Parku w Sarbsku, gdzie podziwialiśmy foki, uchatki oraz inne zwierzęta morskie. Największym zainteresowaniem cieszyły się foki, które okazały się doskonałymi akrobatami i naprawdę potrafiły na nosie obracać piłkę. Największe wrażenie zrobił na nas występ, podczas którego foki śpiewały do mikrofonu, biły brawo i dawały całusy swoim trenerom. Byliśmy też w podwodnym, prehistorycznym muzeum, gdzie przeżyliśmy chwilę grozy, gdy potężny rekin uderzył w szybę, chcąc nas pożreć.  Szyba pękła, polała się zimna woda, wszyscy w pisk, a tu… okazało się, że to była tylko animacja komputerowa. Wrażeń było, co nie miara. Potem bawiliśmy się w parku linowym, w statku do góry nogami, a także uczestniczyliśmy w multimedialnym spotkaniu z Delfinkiem Błękitkiem.  Po powrocie do ośrodka uczyliśmy się, bo dni szybko upływały, a przed nami było jeszcze sporo atrakcji. Kładąc się spać, pomyśleliśmy, że znów nie widzieliśmy kei…

p_20160908_125557

Każdy dzień na zielonej szkole przynosił mnóstwo atrakcji, ale też poszerzał naszą wiedzę z różnych przedmiotów.  Bardzo pouczająca była wycieczka do Gdańska i rejs statkiem na Westerplatte. Statek sunął po falach i dopłynęliśmy na półwysep, na którym znajduje się Pomnik Obrońców Wybrzeża. Tam pani Sabina i pani Maria opowiedziały nam historię wybuchu II wojny światowej oraz powstania tego pomnika. Wszyscy słuchaliśmy z wielkim zaciekawieniem tej wzruszającej lekcji historii.p_20160909_095140

Tymczasem zanim opuściliśmy Gdańsk, czekała na nas jeszcze jedna niespodzianka- zwiedzanie stadionu Energa Gdańsk. Nie mogliśmy uwierzyć, że tu jesteśmy. Byliśmy zafascynowani. Siedzieliśmy na trybunach i czuliśmy się jak prawdziwi kibice. Ponadto mogliśmy wejść do szatni piłkarzy, siedzieliśmy w loży vipów. Oglądaliśmy medale i trofea, dotykaliśmy murawy, krzyczeliśmy ile sił w piersiach a echo niosło nasze głosy. Było to niesamowite przeżycie

p_20160907_160757

Dni mijały szybko. W przeddzień wyjazdu do domu, znów wyruszyliśmy w podróż. Tym razem to była niecodzienna wycieczka. Udaliśmy się do Gdyni, by spotkać się z prezesem Zarządu Głównego Ligi Morskiej i Rzecznej kapitanem żeglugi wielkiej Andrzejem Królikowskim, z którym od roku współpracuje nasza opiekunka i założycielka SKLM i R pani Krystyna Jakubiec. Reprezentowaliśmy godnie Ligę Morską i Rzeczną znad Morza Beskidzkiego ( Jezioro Żywieckie) – wszyscy w pięknych, granatowych koszulkach z logo ligi i chustami na szyi. Byliśmy dumni, gdy spacerowicze wodzili za nami wzrokiem.  Dzięki prośbom pani Krysi i uprzejmości kapitana Królikowskiego pływaliśmy statkiem, którym nie każdy może pływać, a na pewno żadne dziecko. Była to pływająca jednostka techniczna, pomagająca statkom mającym awarię na morzu.  Zwiedzaliśmy port w Gdyni i stocznię od strony morza; podpłynęliśmy pod platformę wiertniczą i przyglądaliśmy się załadunkowi i rozładunkowi promów, widzieliśmy statki wojskowe, naprawę statków pasażerskich i towarowych.  Pani kapitan pozwoliła nam sterować statkiem, ale na szczęście tylko na chwilę, bo na morzu nie ma żartów.  Gdy wysiedliśmy ze statku, kapitan powiedział, że mamy udać się na keję… zapadła sekundowa cisza, a potem wszyscy chórem krzyknęli – acha!!! Radosny śmiech towarzyszył nam jeszcze przez cały dzień.  W ostatnim dniu dowiedzieliśmy się w końcu gdzie jest ta keja.  Potem zwiedzaliśmy jeszcze trzymasztowy żaglowiec szkolny Dar Pomorza –statek muzeum. Przewodnik przedstawił nam ciekawą historię tego statku.  Nieco zmęczeni poszliśmy do Oceanarium na nietypową lekcję przyrody. W drodze powrotnej udaliśmy się do Spotu, by pospacerować po najdłuższym nad Morzem Bałtyckim molo.

p_20160906_110511

Wyjazd na zieloną szkołę uważamy za bardzo udany.  Był to czas nie tylko wypoczynku, ale przede wszystkim zdobywania wiedzy w niekonwencjonalny sposób. Wczesnym, niedzielnym rankiem wypoczęci i weseli wróciliśmy do Łodygowic. Dziękujemy wszystkim opiekunom i nauczycielom z Panem Dyrektorem na czele. W przyszłym roku postaramy się być grzeczniejsi.

Gabriela Frydel kl. VIa